Aktualności


16.04.2018 r.

Katharsis czyli dekomunizacja na uczelniach

Po zakończeniu II wojny światowej nauka polska stała się istotnym elementem komunizacji i wasalizacji. Akademicki krajobraz komunistycznego państwa polskiego ukształtowało wprowadzanie w życie Instrukcji NKWD w roku 1947 („Ściśle tajne Moskwa, 2.VI.1947r. K.AA/OC 113 INSTRUKCJA NK/003/47 8222;35”).  Stanowiła ona, że: „(w) szkolnictwie podstawowym, zawodowym, a w szczególności w szkołach średnich i wyższych doprowadzić do usunięcia nauczycieli cieszących się powszechnym autorytetem i uznaniem”. Poprzez zarządzenia ministerialne, partyjne i działania służb specjalnych ową instrukcję realizowano z powodzeniem, a jej skutki są odczuwalne do dnia dzisiejszego.

W latach 50-tych pozbywano się niewygodnych dla systemu wykładowców. Dopiero w okresie odwilży, tj. po roku 1956, wielu z nich wróciło na uczelnie. W 1968 r usunięto wykładowców ze względu na niewłaściwe pochodzenie. A w latach 80-tych nastąpiła emigracja młodych naukowców i jest to nadal niepowetowana strata dla nauki polskiej. Do dziś istnieje blokada powrotów tych naukowców na polskie uczelnie.


10.04.2018 r.

Gowinowskie konsultacje

Stały refren towarzyszący promowaniu „Konstytucji dla Nauki”, czyli Ustawy 2.0, ma zapewniać wszystkich wątpiących, że jej projekt był szeroko konsultowany w środowisku akademickim. Przez okres jedenastu miesięcy (od października 2016 r. do września 2017 r.) organizowano Narodowe Kongresy Nauki i wydano na ten cel około pięciu milionów złotych[1]. A tu taka niespodzianka – nie wszystkim ten projekt się podoba. Ba, nawet co niektórzy ośmielają się głośnio i, w dodatku publicznie, zgłaszać swoje zastrzeżenia. Najpierw swoje wątpliwości wypowiadały stowarzyszenia typu Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej, Obywatele Nauki, następnie posłowie PiS, aż w końcu nawet 145 pracowników akademickich w swoim liście otwartym (przy czym liczba niezadowolonych pracowników nauki ciągle rośnie).


25.01.2018 r.

Raport z głosowania nad projektem Ustawy Społecznej  

Polskie uczelnie znajdują się w tyle nauki światowej. Najlepsza polska uczelnia - Uniwersytet Warszawski w rankingu uczelni światowych znajduje się na pozycjach od 501 do 600. Jest to spadek tego Uniwersytetu o co najmniej 150 pozycji od 2015 r., kiedy to UW znajdował się na pozycjach od 301 do 350[1]. Dlatego informacje ministra Gowina o wzroście tej uczelni o ponad 100 pozycji wydają się wyssane z palca[2].

Czy to oznacza, że w Polsce nie ma ludzi zdolnych, wybitnych? Oczywiście, że są! Skąd zatem zapaść intelektualna? Odpowiedzi należy szukać w patologicznej polityce akademickiej, której, jak już wiadomo, nie uzdrowi Ustawa 2.0.

Dlatego wychodząc naprzeciw działaniom Ministra Gowina, opracowaliśmy Ustawę Społeczną, którą następnie przedstawiliśmy Państwu do wspólnej konsultacji. Już na wstępie chcieliśmy WAM WSZYSTKIM PODZIĘKOWAĆ za to, że weszliście na naszą stronę i zagłosowaliście! Wszystkie głosy są dla nas ważne i wszystkie weźmiemy pod uwagę w dalszych pracach nad tym projektem. Oczywiście możecie zapytać – po co to robimy? Ponieważ pragniemy pracować nad ustawą dla całego środowiska zawodowego, która ma regulować sferę nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce przez najbliższe lata!

Jak przebiegały konsultacje?

 


 

24.11.2017 r.

Szanowni Państwo!

Ustawa 2.0 opracowana przez Ministra Jarosława Gowina, „szeroko konsultowana ze środowiskiem naukowym”, lada chwila wejdzie w życie. W zasadzie czuć już jej oddech na plecach, a w zasadzie oddech czują przede wszystkim młodzi doktorzy, przed którymi stoi widmo habilitacji.

Choć Ustawa 2.0 mówi o nieobowiązkowej habilitacji, to jednak zgodnie z tym co zapowiedział Minister, uczelnie będą cieszyły się większą (sic!) niż dotychczas autonomią, więc decyzja o tym, kto zrobi habilitację i karierę naukową, a kto nie – będzie procesem jeszcze łatwiejszym niż dotychczas…

 


23.01.2018 r.

Sen nocy letniej Ministra Jarosława Gowina

Wczoraj, 22 stycznia 2017 r., Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin przedstawił nowe propozycje do projektu Ustawy 2.0 nazywanej również „Konstytucją dla Nauki”. Do najbardziej rewolucyjnych nowelizacji należy zaliczyć oświadczenie o przeprowadzeniu „dezubekizacji” na wyższych uczelniach.

Zgodnie z tym, co podają media – członkiem rady uczelni, członkiem senatu uczelni, członkiem Komisji Ewaluacji Nauki, Rady Doskonałości Naukowej, Polskiej Komisji Akredytacyjnej czy profesorem tytularnym może zostać osoba, która „w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r. nie pracowała i nie pełniła służby w organach bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów oraz nie współpracowała z tymi organami”.

Cieszy również zmiana dotycząca wyrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Niemniej jednak ogromnym uproszczeniem obu tych założeń byłoby przyjęcie ustawy („65+”) o obowiązkowym przejściu na emeryturę pracowników akademickich po ukończeniu 65 roku życia bez możliwości przedłużania okresu zatrudnienia, aby osoby te nie mogły sprawować kierowniczych funkcji i zasiadać w radach decydujących o awansach zawodowych. Panie Ministrze – ryba psuje się od głowy – należy coś z nią wreszcie zrobić.  

Rezygnacja z przedłużenia studiów zaocznych wydaje się oczywistą zmianą, gdyż jej wprowadzenie oznaczałoby bunt wśród studentów – a tego ani Ministrowi, ani reformie nie potrzeba.

Zmianami, które budzą jednak zastrzeżenia są następujące propozycje:

1.png4.png5.png8.png0.png